wtorek, 30 grudnia 2014

Rozdział 1

Violetta, 30 grudnia 2014r.

Wstałam dzisiaj o 9 rano. Kiedy zjadłam śniadanie poszłam się ubrać. Założyłam Białe jeansy i luźny sweter koloru miętowego. Na śniadanie zjadłam zwykłe płatki czekoladowe. W sumie nie wiedziałam co zrobić więc wybrałam się na spacer. Oczywiście musiałam wziąć swój aparat. Nigdzie się bez niego nie ruszam. Szłam ulicami i mijałam zupełnie mi obce twarze. Tylko niektóre znałam gdzieś z widzenia. Postanowiłam, że skręcę w ulicę, na której mieszka Lu. Zastałam ją w domu mierzącą sukienki. Starała się zdecydować w co jutro się ubierze. Jutro jest sylwestrowa dyskoteka szkolna. Doradziłam jej, by ubrała miętową sukienkę z fioletowymi dodatkami i butami. Oczywiście zgodziła się ale też zapytała się mnie czy ja coś wybrałam.
- Ale wiesz dobrze Lu, że ja nigdzie nie idę.
- Ojj idziesz, idziesz. Idziemy.
- Gdzie?
- Do ciebie. Musimy ci coś wybrać.
- Wiesz przecież, że ja nie chodzę w sukienkach.
- No to idziemy ci jakąś wybrać.
Na nic zdały się moje starania zatrzymania jej. Poszłyśmy wybrać sukienkę. Zdecydowałyśmy się na czerwoną z czarnymi dodatkami. Do domu wróciłyśmy dopiero wieczorem. Lu została u mnie na noc. Na drugi dzień od razu wstałam i się ubrałam. Założyłam ciemnozielone jeansy i do tego bluzę koloru czarnego. Na  nogi założyłam czarne glany. Ludmiła ubrała się w czerwone leginsy i na to czarną bokserkę. Narzuciła na siebie jeszcze szary, miły sweterek. Zjadłyśmy śniadanie i powiedziałyśmy rodzicom że wychodzimy. Spędziłyśmy miło czas ale nadeszła chwila przygotowywania się na imprezę. Kiedy byłyśmy gotowe ruszyłyśmy do szkoły. Miałam wrażenie jakby ktoś mnie śledził. Dyskoteka minęła szybko i przyjemnie a kiedy weszłam na salę, wszystkie oczy były zwrócone na mnie. Nawet mi się spodobało. Poznałam parę nowych ludzi, którzy dojdą do mojej klasy w 2015 roku. Oczywiście nie obyło się bez odliczania do nowego roku. Po dyskotece Ludmiła poszła z nowym kolegą, który zaproponował, że odprowadzi ją do domu. Ojj coś czuję, że nowa parka nam się szykuje. Ja szłam sama. Znowu miałam wrażenie, że ktoś mnie śledzi. Kiedy skręciłam w bardziej niebezpieczną uliczkę, czułam za sobą kogoś oddech. Zaczęłam szybciej biec tak, aż dobiegłam do domu i go szybko zamknęłam. Krzyknęłam tylko rodzicom, że jestem i pobiegłam do swojego pokoju. Dopiero tam trochę mi się uspokoił oddech. Przebrałam się i zmyłam mój lekki makijaż. Weszłam jeszcze na facebook'a zobaczyć co nowego ale nic ciekawego nie było. Zrobiłam tylko jeszcze parę zdjęć mojej kotce Wifi i poszłam spać. W nocy miałam mnóstwo koszmarów... Cały czas budziłam się z płaczem i nie wiedziałam dlaczego. Kiedy w końcu udało mi się usnąć na dłużej spałam już do rana.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Tak wiem, nie jest za długo ale chciałam go jeszcze dzisiaj dodać. Noo... Nie udało mi się bo zanim się obejrzałam jest godzina 00:31 xD Wiem, że nie jest jakiś super i wgl ale z czasem się poprawię, obiecuje. :) A teraz idę spać, dobranoc :*

/Monia

2 komentarze:

  1. Jest świetny <3! Widziałam że nie usunelas tego bloga, dlatego cały czas twardo trzymałam go w zakładach na swoim telefonie i czekałam aż wrócisz ;*. Strasznie cieszę się że wróciłaś :D. A co do rozdziału... chyba się powtórzę ale na to zasługujesz ... wyszedł Ci naprawdę super! Kto śledził Vilu? Kiedy do akcji wejdzie Leon?! Ha Ludmiła już sobie jakieś wyrwała ? O.o szybka jest :D! Z niecierpliwością czekam na next ;*
    http://przyjazn-to-poczatek.blogspot.com/ ~ Zapraszam do siebie ;*
    Pozdrawiam
    Natkaaa ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo ale poproszę o Fedemiłe

    OdpowiedzUsuń