sobota, 7 marca 2015

Rozdział 3

Violetta

Szybko podbiegłam do drzwi o mało się nie zabijając. Poprawiłam się trochę i otworzyłam drwi. Stało za nimi małżeństwo wraz z chłopakiem, którego widziałam w oknie. Na oko w podobnym wieku do mnie.
-Dzień dobry - zaczęłam miło.
-Witam. Ja jestem Roger  Linde, to jest moja żona Rosie a to jest nasz syn Logan. Właśnie się wprowadziliśmy do domu obok i przyszliśmy się przywitać. - w tym czasie zdążyli przyjść rodzice.
-W takim razie witamy. Ja jestem German Castillo, to moja żona Angeles i córka Violetta. Może państwo wejdą? Napijemy się czegoś, porozmawiamy.
-Jeśli to nie problem to dobrze.
Wszyscy razem weszli a moja mama zaproponowała żebym pokazała okolicę Loganowi. Zgodziłam się. Szliśmy ulicami miasta. Pokazywałam mu niektóre budowle, centra handlowe i inne. Nie rozmawialiśmy za dużo. W pewnym  momencie zaczął rozmowę.
-Tooo... Może się trochę lepiej poznamy?
-No w sumie to czemu nie. Ile masz lat?
-Niedługo będę miał 18. A ty?
-Staaaruch! Niedługo 17 - zaśmiałam się uroczo.
-Ty niewiele młodsza! - uśmiechną się przyjaźnie.
-Gdzie wcześniej mieszkałeś?
-W małym miasteczu trochę daleko stąd. Na pewno nie kojarzysz.
-A gdzie będziesz chodził do szkoły?
-Umm.. Nie wiem jak się nazywa, ale jest taka zielono żółta. Niedaleko stąd.
-Naprawdę? Ja tam chodzę. Szkoda tylko, że nie będziemy w jednej klasie.
-Ale możemy spotykać się na przerwach. - zgodziłam się z nim.
Niedługo po tym zadzwoniła moja mama i powiedziała żebyśmy już wracali. Dowiedziałam się jeszcze, że jest jedynakiem, słucha rapu i zdechł mu pies. Ogólnie to całkiem fajny z niego chłopak.
Jak na razie to zna tutaj tylko mnie. Podałam mu też swój numer. Mamy razem kilka fajnych zdjęć.
Wieczorem, kiedy weszłam na facebooka zauważyłam, że zaprosił mnie do znajomych. Oczywiście przyjęłam go a on od razu do mnie napisał.

-Cześć młoda ;D
-Ej, ej. Jaka młoda? :P
-Noo Violetta ;)
-Już lepiej
-Co porabiasz śliczna? ;3
-Leżee sobie i chyba zaraz ide spać a ty?
-Z kim leżysz? :O Też, w końcu jutro pierwszy dzień szkoły.. :(
-Sama głupolu :P Ech.. nie chce mi się tam iśc.
- Przynajmniej poznam twoich przyjaciół :)
-Nie ma ich zbyt wielu
-Dlaczego? Stało się coś? ;/
-Nie jestem zbyt popularna, wole być cichą i nieśmiałą dziewczyną z klasy, której nikt nie zna. =)
-Ahaa, no ale ja cie znam! ;)
-Noo doobra ja już lecie bo mi oczy sie same zamykają.
-Może pójdziemy jutro razem do szkoły? :3
-Okej. O 7:40 pode mną?
-Spox. Dobranoc słodka ;)
-Dobranoc :P

I ta tym się skończyło. Później poszłam już spać.

______________________________________________________________________________

Wstałam o 7:00. Przeciągnęłam się leniwie i pobiegłam na orzeźwiający prysznic. Zjadłam śniadanie i ubrałam się. Założyłam na siebie czarne jeansy, żeby je trochę ożywić to chwyciłam bluzkę w kolorze intensywnego różu z czarnym nadrukiem a na nią zarzuciłam szarą bluzę. W końcu jest nowy rok, trzeba ożywić trochę stylówkę! Moje długie, brązowe włosy związałam w słodkiego, wysokiego kucyka. Wzięłam jedno pasemko włosów i zawinęłam nim gumkę tak aby nie było jej widać. Przypięłam je wsuwkami. To dodawało jeszcze więcej uroku. Ale na sam koniec zrobiłam coś, czego już bardzo dawno nie robiłam. Założyłam opaskę. Przyznam szczerze, dawniej bardzo je lubiłam. Pomyślałam sobie jeszcze, że mogę zrobić bardzo delikatny makijaż. Równo o 7:40 pod moimi drzwiami zjawił się Logan.

-Hej - zaczęłam.
-Siema - uśmiechną się do mnie. - Ślicznie wyglądasz - zarumieniłam się na jego słowa.
-Dziękuję, idziemy?
-Tak.

Droga do szkoły od mojego domu prowadzi przez park. To bardzo fajny plus. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Czułam się w jego towarzystwie bardzo dobrze i wyjątkowo. Kiedy doszliśmy do szkoły i weszliśmy przez drzwi usłyszeliśmy szepty i wszystkie oczy zwróciły się na nas. Większość osób nie była zbyt zadowolona, że mam kolegę. Log żeby dodać mi otuchy posłał mi ciepłe spojrzenie. A na dodatek wymyśliliśmy, że ja do niego będę mówiła w skrócie - Log, a on do mnie tak jak Lu - V. Niestety kiedy zadzwonił dzwonek musieliśmy się rozstać.
Na drugiej, dłuższej przerwie wyszliśmy na zewnątrz. Co mnie zdziwiło - zaciągną mnie za szkołę i wyjął papierosy.

-Chcesz jednego?
-Ja nie palę.
-Na prawdę? No weeź... Vils.
-Nie, ja nie palę. Nie chcę się zabijać.
-Oj no dobra, ale mówię ci, że kiedyś cię namówię.

Po lekcjach nie szłam już z nim, ponieważ musiał załatwić jakieś sprawy z dyrektorem. Niestety miałam długie lekcje - do godziny 16:00 ale zanim  wyszłam ze szkoły była już 16:15 a przed szkołą rozmawiałam z Lu. Aż w końcu była 16:30 i się zrobiło ciemno, czego bardzo nie lubię. Lu musiała już wracać i ja też. Rozstałyśmy się i znowu w tym samym miejscu co po sylwestrze czułam się bardzo dziwnie, Na szczęście doszłam do domu cała. Ale na nie szczęście mojego taty nie ma bo musi pracować, a moja mama jest na zakupach. Cały czas czułam, jakby ktoś mnie obserwował po oknach, Nie powiem, trochę się przestraszyłam i zadzwoniłam do Ludmiły.

-Lu, błagam cię pomóż mi.
-Co się stało Violetta?
-W drodze ze szkoły czułam się tak jak po sylwestrze, jakby ktoś mnie śledził. A w domu cały cas wydaje mi się, że ktoś mnie obserwuje przez okna. Czy nie może po mnie przyjechać twoja mama? U mnie nikogo nie ma.
-Nie strasz mnie Violetta, zaraz po ciebie przyjadę.

Rozłączyłyśmy się a ja wzięłam jakiś plecak i wzięłam parę ubrań oraz potrzebnych rzeczy. Nagle zadzwonił telefon, który mnie przestraszył, To mama.

-Cześć córciu, mnie nie będzie dzisiaj w domu. Zadzwoniła ciocia i ma jakiś problem, jadę do niej. Poradzisz sobie?
-Tak mamo, idę na noc do Ludmiły.
-Dobrze. Wrócę po jutrze. A! Zapomniałabym. Tata jedzie ze mną,
-Okej, pa mamo.

Po chwili przyjechała Ludmiła ze swoją mamą. Kiedy jej otworzyłam od razu  mnie przytuliła.

______________________________________________________________________________

Witajcie. Długo dosyć mnie nie było. Ale teraz dodaje ten rozdział.  Dziękuję za komentarze pod ostatnim rozdziałem. ♥ Przepraszam za moją nieobecność. Za niecały miesiąc mam testyy :((
Mam nadzieję, że mi wybaczycie. No cóż, nie mam co więcej pisać. Miłego wieczoru :)

/Monia ♥

wtorek, 13 stycznia 2015

Rozdział 2

Violetta

Kiedy się obudziłam od razu spojrzałam na budzik obok mojego łóżka. Wskazywał godzinę 9:03.
Leniwie starałam się wstać z łóżka. Jak już mi się udało, poszłam zrobić sobie śniadanie. W kuchni była moja mama, która już robiła naleśniki. Widzę, że chce aby nowy rok zaczął się smacznie.
-Dzień dobry.
-Hej, jak się spało?
-Nie najlepiej ale myślę, że dzisiaj będzie lepiej.
-W takim razie siadaj do stołu a ja nałożę ci naleśniki.
Wykonałam to co mi kazała a kiedy już zjadłam poszłam się ubrać. Chciałam, żeby ten rok zaczął się lepiej od poprzedniego dlatego postanowiłam się ubrać w słodki, różowy sweterek a do tego czarne leginsy i ciemno-brązowe botki. Włosy upięłam w luźnego warkocza oraz zrobiłam sobie lekki makijaż. Kiedy byłam już gotowa wzięłam tylko torebkę i mój aparat z pokoju i zeszłam do salonu, w którym znajdowała się moja mama. Nagle zauważyłam pewną rzecz. Mojego taty jeszcze nie dzisiaj nie widziałam.
-Mamo a gdzie jest tata? Przecież miał mieć wolne po sylwestrze.
-Oj... córeczko... Miał ale postanowił, że weźmie dodatkowe godziny, by w tym roku nam się lepiej wiodło...
-Naprawdę? Ale przecież obiecał mi, że na razie będzie miał wolne i nauczy mnie jeździć na motorze...
-Nauczy, ale jak będzie miał czas, Dobra, koniec tego tematu. Teraz mam dla ciebie wiadomość. Słyszałam, że za 3 dni będziemy mieli nowych sąsiadów.
-Um... Super... Wiesz co mamo? Ja już muszę iść, pa!
Miałam zepsuty humor. Przecież tata mi obiecał... No ale rozumiem, że chce trochę więcej zarobić.
Słyszałam, że dzisiaj jest otwarty jeden tor motocrossowy. Postanowiłam się na niego wybrać. Jeżeli tata nie może mnie nauczyć jeździć to sama się nauczę. Na torze nie było wiele osób. Co się dziwić? Przecież dopiero co był sylwester. Znalazłam jakąś dziewczynę i dowiedziałam się, że ma na imię Lara.
-A nie wiesz Lara, czy ktoś dzisiaj mógłby mnie nauczyć jeździć na motorze?
-A tak się składa, że żadnego trenera teraz nie ma ale ja mogę cię nauczyć. Jeżdżę od czasu do czasu.
-Naprawdę? Świetnie! dziękuję ci.
Tak jak mówiła, nauczyła mnie jeździć dość szybko. Akurat kiedy jeździłam, zauważyłam na torze Ludmiłę. Byłam ciekawa co tutaj robi, więc szybko zjechałam i do niej podeszłam.
-Lu! Cześć, co ty tutaj robisz? Przecież nie umawiałyśmy się dzisiaj ani nie mówiłam ci co chce robić...
-Tak ale zadzwoniłam do ciebie, lecz odebrała jakaś dziewczyna mówiąc, że jeździsz właśnie na torze. Powiedziała mi gdzie to jest, no i jestem!
-Aaa, no dobra. Poczekaj ja tylko pójdę się przebrać i zaraz przyjdę.
Kiedy się przebrałam, spędziłyśmy miło razem czas.

3 dni później 

To dzisiaj mają wprowadzić się nowi sąsiedzi. Jestem bardzo ciekawa czy będzie ktoś tam w moim wieku. Bardzo bym chciała. Podeszłam do okna i nagle zauważyłam coś w oknie naprzeciwko...
Ojej! Chyba już się wprowadzili. Naglę ktoś odsłania firankę i widzę jakiegoś chłopaka. Mmm ale przystojniak! Wygląda na mój wiek, ale może być rok starszy. No ewentualnie dwa lata. W czasie moich rozmyśleń dzwoni dzwonek a ja zauważam, że tego chłopaka już tam nie ma. Ciekawe czy to on dzwoni...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Noo i jest rozdział 2. Wieem, że jest narazie nudno ale MOŻE się niedługo znowu przyzwyczaję do pisania xD Widziałam, że wyświetleń trochę było, a to jest dobry znak! Chyba jeszcze nie zapomniałam co i jak się pisze! :D Myślę, że następny rozdział będzie w piątek albo w weekend. Na razie jestem chora i nie idę do szkoły, więc mam trochę czasu na pisanie ale nie wiem jak z moimi pomysłami. Zobaczymy noo : P To chyba na tyle... Miłej nocy życzę wszystkim :*

ps. Tak wiem, znowu trochę którko! :/

wtorek, 30 grudnia 2014

Rozdział 1

Violetta, 30 grudnia 2014r.

Wstałam dzisiaj o 9 rano. Kiedy zjadłam śniadanie poszłam się ubrać. Założyłam Białe jeansy i luźny sweter koloru miętowego. Na śniadanie zjadłam zwykłe płatki czekoladowe. W sumie nie wiedziałam co zrobić więc wybrałam się na spacer. Oczywiście musiałam wziąć swój aparat. Nigdzie się bez niego nie ruszam. Szłam ulicami i mijałam zupełnie mi obce twarze. Tylko niektóre znałam gdzieś z widzenia. Postanowiłam, że skręcę w ulicę, na której mieszka Lu. Zastałam ją w domu mierzącą sukienki. Starała się zdecydować w co jutro się ubierze. Jutro jest sylwestrowa dyskoteka szkolna. Doradziłam jej, by ubrała miętową sukienkę z fioletowymi dodatkami i butami. Oczywiście zgodziła się ale też zapytała się mnie czy ja coś wybrałam.
- Ale wiesz dobrze Lu, że ja nigdzie nie idę.
- Ojj idziesz, idziesz. Idziemy.
- Gdzie?
- Do ciebie. Musimy ci coś wybrać.
- Wiesz przecież, że ja nie chodzę w sukienkach.
- No to idziemy ci jakąś wybrać.
Na nic zdały się moje starania zatrzymania jej. Poszłyśmy wybrać sukienkę. Zdecydowałyśmy się na czerwoną z czarnymi dodatkami. Do domu wróciłyśmy dopiero wieczorem. Lu została u mnie na noc. Na drugi dzień od razu wstałam i się ubrałam. Założyłam ciemnozielone jeansy i do tego bluzę koloru czarnego. Na  nogi założyłam czarne glany. Ludmiła ubrała się w czerwone leginsy i na to czarną bokserkę. Narzuciła na siebie jeszcze szary, miły sweterek. Zjadłyśmy śniadanie i powiedziałyśmy rodzicom że wychodzimy. Spędziłyśmy miło czas ale nadeszła chwila przygotowywania się na imprezę. Kiedy byłyśmy gotowe ruszyłyśmy do szkoły. Miałam wrażenie jakby ktoś mnie śledził. Dyskoteka minęła szybko i przyjemnie a kiedy weszłam na salę, wszystkie oczy były zwrócone na mnie. Nawet mi się spodobało. Poznałam parę nowych ludzi, którzy dojdą do mojej klasy w 2015 roku. Oczywiście nie obyło się bez odliczania do nowego roku. Po dyskotece Ludmiła poszła z nowym kolegą, który zaproponował, że odprowadzi ją do domu. Ojj coś czuję, że nowa parka nam się szykuje. Ja szłam sama. Znowu miałam wrażenie, że ktoś mnie śledzi. Kiedy skręciłam w bardziej niebezpieczną uliczkę, czułam za sobą kogoś oddech. Zaczęłam szybciej biec tak, aż dobiegłam do domu i go szybko zamknęłam. Krzyknęłam tylko rodzicom, że jestem i pobiegłam do swojego pokoju. Dopiero tam trochę mi się uspokoił oddech. Przebrałam się i zmyłam mój lekki makijaż. Weszłam jeszcze na facebook'a zobaczyć co nowego ale nic ciekawego nie było. Zrobiłam tylko jeszcze parę zdjęć mojej kotce Wifi i poszłam spać. W nocy miałam mnóstwo koszmarów... Cały czas budziłam się z płaczem i nie wiedziałam dlaczego. Kiedy w końcu udało mi się usnąć na dłużej spałam już do rana.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Tak wiem, nie jest za długo ale chciałam go jeszcze dzisiaj dodać. Noo... Nie udało mi się bo zanim się obejrzałam jest godzina 00:31 xD Wiem, że nie jest jakiś super i wgl ale z czasem się poprawię, obiecuje. :) A teraz idę spać, dobranoc :*

/Monia

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Prolog

Mam na imię Violetta. Mam 16 lat. Nie pochodzę z bogatej rodziny, lecz bardzo się kochamy.
Nie mam rodzeństwa. W szkole raczej nie mam przyjaciół bo jestem innego zdania niż wszyscy. Mam tylko jedną przyjaciółkę i jednego przyjaciela. Ludmiła i Federico. Ludmiła jest piękną blondynką a Federico przystojnym szatynem. Moją największą pasją jest fotografia. To kolejna rzecz której moje środowisko nie potrafi zrozumieć. Oni wolą zespół chłopaków z klasy, imprezy i dyskoteki a ja wolę spokojnie porobić zdjęcia czegoś, co wydaje mi się ładne. Ładna - tym słowem nie można mnie określić. Przynajmniej mi się tak wydaje... I kolejna rzecz. Ja wolę inny styl ubierania niż dziewczyny z mojej szkoły. One to raczej takie paniusie w sukieneczkach i tonie tapety na twarzy. Ja prawe wcale się nie maluję i wolę jeansy lub leginsy. W szkole większość osób określa mnie jako kujonkę dlatego, że dostaje w większości piątki ale czasem czwórki. Czuję, że niedługo się coś zmieni... Tylko co?


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Tak, i o to prolog. Nie wiedziałam co wymyślić dlatego wyszło takie coś...
Niedługo postaram się dodać rozdział 1. Dobranoc :*
/Monia

Umarłam?!

Hej.Tak wiem, nie było mnie baardzo dłuugo i za to was przepraszam.
Ostatnio miałam trochę problemów osobistych i do tego doszła jeszcze szkoła.
W tej klasie mam baardzo dużo zadań i na dodatek mega dużo testów próbnych.
W większości dlatego że mam trochę słabszą klasę i chcą trochę poćwiczyć.
Mam jeszcze zajęcia dodatkowe dlatego nie miałam czasu żeby nawet wejść i zobaczyć czy ktoś odwiedził bloga. Teraz wchodzę ( 00:55 ) i widzę że są nowe komentarze za które bardzo dziękuję.
Niestety, nie będę dalej pisała tej historii, dlatego że tak długo jej nie pisałam i nawet nie wchodziłam, że nie czuję już jej. Ale myślę, że nie będziecie źli. Jak skończę pisać tego posta to chyba usunę tamto opowiadanie... ale jeszcze się zastanowię.  Za chwilę również zacznę nowe opowiadanie, może nie będzie jakieś genialne ale  napisze pierwszy rozdział. Wybaczycie mi? :((
Idę pisać. Widzimy się niedługo.
/Bombelka Monia

ps. Raczej już nie będę się podpisywać Bombelka ponieważ już raczej nie używam tego pseudonimu. Myślę, że to nie jest żaden problem, że zmieniłam nazwę z Bombelka na мσηια. :)

wtorek, 29 lipca 2014

Cześć. :)

Heej :) Ja jestem Monia (Bombelka) i postanowiłam pisać bloga :) Wiem że nie będzie on jakiś wspaniały ale dopiero zaczynam :) Za niedługo powinien pojawić się post "Bohaterowie". Tam będą opisani główni bohaterzy ;) Nie przedłużam tylko biorę się do pisania ^^
ps. Będę się podpisywała ~Bombelka


~Bombelka :)